Mama w NGO

Sektor pozarządowy jest sfeminizowany. W przeciętnej organizacji kobiety stanowią ponad połowę zespołu (59%)[1]. Duża cześć z nich to mamy. Dlaczego wybierają pracę w organizacji pozarządowej i czy zadowolone są ze tej decyzji? A pracodawca? Czy zatrudnienie mamy to opłacalne posunięcie czy kłopotliwa konieczność?

Mama w pracy, czyli na urlopie (?)

Organizację pozarządową – jeśli zatrudnia pracowników – obowiązują przepisy kodeksu pracy w tym samym stopniu co wszystkich innych pracodawców. Prawo pracy to także prawo do urlopu, co, można powiedzieć, z punktu pracodawcy szczególnie widoczne jest w przypadku mam. Powiedzmy zatem kilka słów o urlopach: macierzyńskim, rodzicielskim, wychowawczym tym bardziej, że w 2016 r. zaszły tu pewne zmiany.

Urlop macierzyński trwa od 20 do 37 tygodni, w zależności od tego, ile dzieci przyjdzie na świat. W przypadku jednego dziecka urlop wynosi 20 tygodni, gdy rodzą się bliźnięta – 31, trojaczki – 33, czworaczki – 35 oraz pięcioraczki i więcej – 37 tygodni. Przy czym z części urlopu macierzyńskiego można skorzystać już przed porodem, przez okres maksymalnie 6 tygodni. Następnie mama (bądź tata) może wziąć urlop rodzicielski, który od 1 stycznia 2016 r. wynosi 32 lub 34 tygodnie, w zależności od tego, ile dzieci jednocześnie przychodzi na świat. Rodzice, do roku kalendarzowego, w którym dziecko skończy 6 lat, skorzystać mogą także z urlopu wychowawczego. Długość tego urlopu wynosi 36 miesięcy. Inna kwestia to przysługujące pracownikowi wychowującemu co najmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat 2 dni (lub 16 godzin) w roku zwolnienia od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

Wszystkie te zagadnienia omówiłam bardzo skrótowo, szczegółowe informacje na ten temat można znaleźć np. w internetowych serwisach prawno-pracowniczych. W tym miejscu zaznaczę jednak, że w organizacji pozarządowej finansującej swą działalność z grantów, zatrudnienie mamy (bądź taty, korzystającego z odpowiednich urlopów lub zwolnień „na dziecko”) może być kwestią bardziej złożoną. Niektórzy dysponenci funduszy życzą bowiem sobie, aby urlop pracownika, w tym zatrudnionego na umowę o pracę, rozliczany był proporcjonalnie do wymiaru zatrudnienia ich w danym projekcie.

Elastyczny czas pracy

To, co mamy[2] pracujące w organizacjach pozarządowych bardzo sobie chwalą, to elastyczny czas pracy. Rzeczywiście w wielu fundacjach i stowarzyszeniach przyjął się zadaniowy system pracy, co sprzyja wspomnianej elastyczności. Jak nazwa wskazuje, polega on na wykonywaniu konkretnych, zamkniętych zadań, z których następnie pracownik jest rozliczany. Oznacza to, że mniej istotne jest, gdzie i kiedy zadanie jest wykonane, ważne, aby na czas się z niego wywiązać. Kolejna sprawa to możliwość dopasowania godzin pracy do obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem lub też brak negatywnych konsekwencji w przypadku konieczności nagłego wyjścia z pracy (np. z dzieckiem do lekarza). Praktyka pracy w organizacjach, oraz przeprowadzone przeze mnie rozmowy z mami w nich zatrudnionymi pokazują, że z tych możliwości przynajmniej część mam chętnie korzysta, chociaż w różnym stopniu. Chwalą sobie one także brak konieczności brania zwolnienia lekarskiego w przypadku lekkich chorób, w czasie których mogą zdalnie wykonywać swoją pracę. Większości pracodawców ten układ odpowiada, dopóki nie wpływa negatywnie na jakość i czas wykonywanych zadań.

Możliwość rozwoju zawodowego

Z raportu Stowarzyszenia Klon/Jawor wynika, iż możliwość rozwoju zawodowego nie jest tym, co szczególnie przyciąga do pracy w sektorze pozarządowym. Potwierdzają to mamy, z którymi pisząca te słowa rozmawiała na potrzeby niniejszego artykułu. Panie te zaznaczają jednak także, że w swojej pracy robią to, co lubią oraz, że przy realizacji nowych zadań mają możliwość podnoszenia swoich kompetencji. Narzekają natomiast na brak oferty szkoleń zewnętrznych, co pracodawcy często tłumaczą brakiem funduszy. Wydaje się jednak, że przynajmniej w części przypadków powodem tej sytuacji jest także brak inicjatywy wśród pracowników. Tymczasem – szczególnie ma to odzwierciedlenie w NGO-sach – to właśnie osoby pragnące rozwijać się zawodowo mogą same szukać takich możliwości, a pracodawcy zgłaszać te, które zgodne są z kierunkiem rozwoju organizacji.

Zarobki

Zgodnie z danymi w raporcie Stowarzyszenia Klon/Jawor, ale też powszechną opinią zatrudnionych w III sektorze, wynagrodzenia pracowników sektora pozarządowego, biorąc pod uwagę zakres ich obowiązków, nie są wysokie. Co ciekawe, ten stan rzeczy potwierdza ponad połowa (55%) pracodawców, przyznając wprost, że ich pracownicy zarabiają zbyt mało. Mamy – to informacja pochodząca od moich rozmówczyń – często w takich sytuacjach podejmują prace dodatkowe. Te już zależą od ich kompetencji, ale najczęściej przybierają formę zleceń z innych organizacji, np.: napisania projektu, prowadzenia promocji projektu, czy też prowadzenia badań (np. ewaluacji) bądź szkoleń. Możliwe jest to oczywiście dzięki elastycznemu czasowi pracy, o czym była wyżej mowa.

 

Wbrew pozorom mamy nie zawsze narzekają na tę sytuację. Moje rozmówczynie za pozytywne uznają możliwość rozwoju zawodowego na różnych polach, czy też podnoszenia swoich kompetencji przy okazji realizacji zleceń. Pewne bezpieczeństwo finansowe daje im także dywersyfikacja źródła przychodów. Aby jednak nie zostawić tej sytuacji jako wyłącznie pozytywnej należy zauważyć, że wymaga ona co najmniej zastanowienia. Świadczy ona bowiem o tym, że praca w pełnym wymiarze etatu w organizacji pozarządowej może nie stanowić wystarczającego źródła utrzymania.

Stabilność zatrudnienia

W prowadzonych przeze mnie rozmowach wszystkie mamy przyznały, iż niekomfortową sytuację dla nich stwarza brak stabilności zatrudnienia, związany de facto immanentnie z pracą w organizacji pozarządowej. Jak wynika z artykułu „Zatrudnienie w sektorze pozarządowym”, zamieszczonym na portalu ngo.pl, problem ten dostrzega 34% pracodawców[3]. W przypadku mam jest to sytuacja szczególnie niekomfortowa z oczywistych względów. Pewnym zabezpieczeniem jest tu to, o czym była mowa wyżej, czyli dodatkowe źródła dochodu (najczęściej w innych organizacjach).

Trzeba przy tej okazji jednak jasno powiedzieć, że stabilność zatrudnienia spadła także w innych sektorach, a pracownicy w obecnych warunkach stają przed koniecznością większej niż niegdyś mobilności. W przypadku organizacji pozarządowych przyczyną tego stanu rzeczy jest najczęstszy sposób finansowania ich funkcjonowania, który można streścić w słowach „od projektu do projektu”. Zarząd fundacji czy stowarzyszenia, po zakończeniu realizacji danego przedsięwzięcia, może po prostu nie mieć środków na zatrudnienie pracowników. W tej sytuacji warto wspomnieć, że przed zwolnieniem chronione są przez prawo kobiety w ciąży oraz przebywające na urlopie macierzyńskim, rodzicielskim i wychowawczym. W przypadku ciężarnych, umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu.

Dlaczego w NGO? Perspektywa mam

Poczucie misji (identyfikowanie się z wykonywaną pracą, robienie tego, co się lubi) elastyczny czas pracy, dobra atmosfera w pracy (relacje poziome, a nie pionowe) – to główne powody, dla których, jak wynika z przeprowadzonych przeze mnie rozmów, mamy wybierają sektor pozarządowy jako miejsce swojej pracy.

Dlaczego w NGO? Perspektywa pracodawców

W przypadku pracodawców oczywiście perspektywa jest inna, gdyż zobowiązani są w rekrutacji kierować się kryteriami wyłącznie merytorycznymi. Czy kobieta jest mamą (lub jest duże prawdopodobieństwo, że nią zostanie) nie powinno mieć żadnego znaczenia. Na ile jest to teoria, na ile praktyka pozostawiam zupełnie na boku, nie mając przekonujących danych. Pracodawcy, z którymi rozmawiałam lub których działania obserwowałam, nie stosowali żadnej z form dyskryminacji w stosunku do mam, często też – ujmując rzecz potocznie – „szli im na rękę.” Wydaje się zatem, że zarówno statystyki, jak pozyskane przeze mnie opinie, wskazują na to, że sektor pozarządowy długo jeszcze zostanie miejscem pracy przynajmniej w miarę przyjaznym dla mam.

Z drugiej strony, wszelkie zastrzeżenia dotyczące stabilności zatrudnienia, wymiaru obowiązków, wysokości wynagrodzeń sprawiają, że na zagadnienie nie można patrzeć wyłącznie przez różowe okulary. Wydaje się bowiem, że na poprawę warunków w tej materii nie ma specjalnych perspektyw. Fundacje i stowarzyszenia pracują najczęściej „od projektu do projektu”, co z definicji wyklucza bądź utrudnia budowanie trwałych zawodowych relacji. Uzależnienie znacznej części organizacji od środków publicznych nie polepsza sytuacji. Narzekać zapewne mogą na to nie tylko mamy, jednak to właśnie w ich przypadku splot wszystkich tych negatywnych czynników może być szczególnie odczuwalny.

 

[1]                      Wszelkie dane statystyczne w tym tekście podaję za raportem Stowarzyszenia Klon/Jawor: Polskie organizacje pozarządowe 2015. Raport dostępny tutaj: http://fakty.ngo.pl/wiadomosc/1889499.html

[2]                      Na potrzeby tego artykułu rozmawiałam z kilkunastoma mamami pracującymi w trzecim sektorze, mającymi dzieci w różnym wieku.

[3] Artykuł dostępny pod linkiem: http://fakty.ngo.pl/wiadomosc/1889267.html.

 

 

 

Klara Sołtan-Kościelecka
Stowarzyszenie Interwencji Prawnej

 

Organizatorzy i partnerzy

baner-logotypy

Organizator: Fundacja Inicjatyw Społecznych „Się Zrobi!”. Partner: Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych. Patron medialny: ngo.pl.
Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.