Trzeci sektor na niezdrowej diecie, czyli o potrzebie dywersyfikowania źródeł finansowania NGO

Zdecydowana większość organizacji pozarządowych w Polsce finansuje swoje działania korzystając ze środków publicznych. To – obok składek członkowskich – najczęstsze źródło pozyskiwania pieniędzy przez NGO. Na przestrzeni ostatnich lat trend ten narastał – w 2014 r. z samorządowych, rządowych oraz unijnych dotacji łącznie korzystało 65% organizacji[1]. Największą popularnością cieszą się przy tym źródła samorządowe: badania Stowarzyszenia Klon/Jawor z kolejnych lat potwierdzają, że środki te bardzo często dominują nad innymi w budżetach korzystających z nich NGO. Biorąc pod uwagę, że jednocześnie wiele korzystających z nich stowarzyszeń i fundacji od lat poprzestaje na tym sposobie finansowania, nie poszukując alternatywnych źródeł przychodu, można mówić o dość wysokim stopniu uzależnienia NGO w Polsce od pieniędzy samorządowych[2]. W 2012 r. połowa organizacji pozarządowych korzystała z nie więcej niż 2 źródeł, a w przypadku 90% liczba źródeł finansowania nie przekraczała sześciu[3].

Zdecydowanie mniej popularne pozostają inne potencjalne źródła finansowania działań organizacji pozarządowych, takie jak: oferowanie usług/produktów w ramach działalności odpłatnej pożytku publicznego lub działalności gospodarczej, pozyskiwanie środków od donatorów indywidualnych lub biznesowych (darowizny, zbiórki publiczne, akcje charytatywne, spadki, zapisy, sponsoring itp.), odpisy 1% podatku dochodowego od osób fizycznych, kredyty, pożyczki, dochody z majątku organizacji, inwestycje kapitałowe czy kapitał żelazny.

Ta finansowa „monokultura” niesie ze sobą wiele niekorzystnych konsekwencji. Opierając się na jednym – góra dwóch – źródłach finansowania, organizacje mają kłopot z płynnością finansową, pojawia się też niepewność dotycząca zasobów, jakimi NGO będą dysponować w kolejnych latach. Skutkuje to niechęcią do zatrudniania pracowników na etat – i kłopotami ze skompletowaniem trwałego zespołu zapewniającego ciągłość i wysoką jakość usług organizacji. W ramach badań Stowarzyszenia Klon/Jawor organizacjom zadano pytanie o to, jaką część środków niezbędnych do funkcjonowania w 2015 roku miały zapewnione w marcu 2015. Okazało się, że aż połowa organizacji posiadających zespół stałych, regularnych pracowników miała zapewnioną mniej niż połowę środków na bieżący rok budżetowy. Całością potrzebnych pieniędzy dysponowało zaś jedynie 11%[4].

Oprócz negatywnych skutków dla stabilności finansowej organizacji, brak dywersyfikacji źródeł pozyskiwania pieniędzy ma też wymierny wpływ na sposób funkcjonowania NGO w otoczeniu społecznym, kontaktowania się z odbiorcami działań. Organizacje zaczynają działać w rytmie wyznaczanym przez kalendarz konkursów grantowych, a nie faktyczne potrzeby społeczne. „Płyną” od projektu do projektu, dopasowując się do konkursowych wymagań i wskaźników, odrywając się od swojego społecznego zaplecza, w nawale administracyjnych obowiązków tracąc umiejętność dialogu z odbiorcami swoich działań i mobilizowania społecznego poparcia. Zajęcie się takim a nie innym problemem społecznym uzależnione zostaje od aktualnie dostępnych konkursów, a nie od sumiennej i autentycznej diagnozy potrzeb wynikającej ze znajomości otoczenia. Przynosi to efekt w postaci niewielkiego stopnia specjalizacji NGO, braku ciągłości ich działań. Organizacje, zamiast skupić się na  wybranym, strategicznym dla siebie obszarze, realizują szereg inicjatyw, którym często brakuje spójności i oparcia w misji danej NGO: wspierają osoby starsze, bo akurat ogłoszono ASOS-a, pomoc środowiskową dla młodzieży – bo Urząd Marszałkowski lub inna instytucja uruchomiła pieniądze akurat w tej dziedzinie itd. W swoim sposobie działania upodabniają się przy tym coraz bardziej do modelu działania administracji, włącznie z takimi jego elementami jak wysoki stopień sformalizowania, dominacja procedur, wśród których ginie merytoryczny aspekt wdrażanych rozwiązań. Oparty wyłącznie na projektach tryb funkcjonowania NGO niesie też ze sobą ryzyko związane z utratą niezależności i wprowadzania przez organizacje swoistej „autocenzury” – w ramach trzeciego sektora może zmniejszać się liczba działań podejmowanych w obszarach, które nie są mile widziane przez publicznych grantodawców.

Obecna perspektywa finansowa Unii Europejskiej to zapewne ostatni tak potężny zastrzyk pieniędzy unijnych dla Polski. W 2020 roku czekają nas zmiany w sposobie finansowania – dotyczy to zresztą zarówno III sektora, jak i samorządów, firm, instytucji centralnych – wszystkich podmiotów, które w ciągu ostatnich lat realizowały projekty ze środków europejskich.  Cztery lata miną szybko – warto już teraz zacząć się przygotowywać do tej zmiany i zacząć myśleć o pozyskiwaniu środków z innych niż publiczne źródeł.

Oczywiście różne organizacje prowadzą działania na różną skalę, w różnych obszarach – i, co za tym idzie, mają różne potrzeby odnośnie kształtowania swojego budżetu. Rozwiązania odnośnie różnicowania źródeł finansowania, które sprawdzą się w przypadku jednej NGO, nie zawsze sprawdzą się przy innej. Generalnie jednak dywersyfikowanie źródeł pozyskiwania pieniędzy na działania to kierunek rekomendowany wszystkim organizacjom. Warto dążyć do tego, by zapewnić swojej organizacji minimum sześć źródeł finansowania jednocześnie np. dwa finansowane z różnych źródeł projekty + działalność gospodarcza + lokata: oszczędności na wypadek przerwy w projektach + składki członkowskie + system pozyskiwania środków od indywidualnych donatorów albo trwała współpraca z partnerem biznesowym w ramach CSR. Pozwoli to zapewnić organizacji większą stabilność finansową, wejść w trwalszy kontakt – i lepiej odpowiadać – na potrzeby odbiorców, uniknąć uzależnienia od środków publicznych i ryzyka „mentalnej kolonizacji” naszej NGO przez nawyki znane z instytucji budżetowych.

Przydatne może być w tym kontekście przyglądanie się systemom finansowania trzeciego sektora funkcjonującym w innych krajach. W ostatnich latach pojawiają się tam trendy związane z urynkowieniem organizacji społecznych (polegające na wzroście roli samofinansowania ich działalności, generowaniu przychodów w ramach przedsiębiorczości społecznej itp.), a także nowe sposoby i narzędzia finansowania organizacji ze źródeł zewnętrznych, niepublicznych – takie jak:

  • crowdfunding – rozwiązanie o tyle ciekawe, że dostępne nie tylko dla organizacji z osobowością prawną, lecz także – a może przede wszystkim – dla grup nieformalnych, umożliwiające zatem realizację wielu ciekawych, oddolnych inicjatyw społecznych,
  • venture philanthropy – inwestowanie prywatnych środków finansowych w działania społeczne, stanowiące uzupełnienie i rozwinięcie filantropii korporacyjnej w jej bardziej strategicznym ujęciu – polega na łączeniu zasad finansowania organizacji stosowanych w sektorze non profit (formuła dotacyjna) z zasadami inwestowania (venture capital), a charakteryzuje je m.in. długoterminowe podejście, stosowanie różnych instrumentów finansowych – w tym pożyczek, inwestycji kapitałowych, łączenie wsparcia finansowego z niefinansowym (wsparcie w zarządzaniu, udostępnianie sieci kontaktów itp.),
  • donor-advised funds (DAF) – fundusze powierzone – mechanizm, za pośrednictwem którego indywidualny darczyńca przekazuje określone środki wybranej organizacji pozarządowej, ogólnie określając cel, na który mogą one być wydatkowane[5].

To tylko niektóre z wdrażanych w Europie i Stanach Zjednoczonych nowych rozwiązań w zakresie finansowania NGO. W Polsce warto w pierwszym rzędzie skoncentrować się na większym wykorzystywaniu potencjału źródeł już funkcjonujących: rozwijaniu działalności odpłatnej/gospodarczej przez organizacje, poszerzaniu zakresu współpracy z biznesem i indywidualnymi darczyńcami w ramach dostępnych rozwiązań prawnych.

Wymaga to szeregu zmian po stronie organizacji: bardziej świadomego wybierania projektów i umiejętności rezygnacji ze startu w niektórych konkursach – by dać sobie czas na rozwijanie drugiej – nie-dotacyjnej „nogi”, na której oparty zostanie budżet organizacji; rozwijania umiejętności marketingowych i PR-owych – by czytelnie, przejrzyście i atrakcyjnie komunikować działania organizacji obecnym i potencjalnym donatorom (co jest podstawowym warunkiem skutecznego pozyskiwania pieniędzy z niepublicznych źródeł); podnoszenia umiejętności zarządzania zespołem przez zarządy organizacji – w tym w zakresie budowania długoterminowych strategii dla NGO, rozwiązań prawnych obowiązujących na rynku pracy związanych z zatrudnianiem pracowników, delegowania zadań. Pole do działań edukacyjno-informacyjnych i doradczych w tym zakresie jest ogromne.

 

 

Joanna Kamińska
Stowarzyszenie Kujawsko-Pomorski Ośrodek
Wsparcia Inicjatyw Pozarządowych TŁOK

 

 
[1] Adamiak P., Teisseyre P., Przychody organizacji. Coraz większy problem, ale coraz więcej źródeł, 2015-12-09, http://fakty.ngo.pl/wiadomosc/1886434.html.
[2] Przewłocka J., Adamiak P., Herbst J., Podstawowe fakty o organizacjach pozarządowych. Raport z badania Wyd. Klon/Jawor 2012, Warszawa 2013, s. 10.
[3] Tamże, s. 121.
[4] P. Adamiak, Na etat czy na „śmieciówkę” – jak zatrudniają organizacje?, http://fakty.ngo.pl/wiadomosc/1674616.html.
[5] Zob. D. Sześciło, Mechanizmy finansowania organizacji pozarządowych – perspektywa pozaeuropejska, A. Pacut, Mechanizmy finansowania organizacji pozarządowych – perspektywa europejska [w:] System finansowania organizacji pozarządowych w Polsce, Kraków 2015: Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie. Małopolska Szkoła Administracji Publicznej, s. 27-62.

 

Organizatorzy i partnerzy

baner-logotypy

Organizator: Fundacja Inicjatyw Społecznych „Się Zrobi!”. Partner: Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych. Patron medialny: ngo.pl.
Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.